moja daWanda

wtorek, 7 lutego 2012

Jak zrobić koszyczek z papierowej wikliny z kartonu

Witajcie

Na pewno w każdym domu znajdzie się niepotrzebny kartonik, który przy odrobinie wysiłku można przekształcić w użyteczne pojemniczki, na przykład takie na długopisy czy kredki:


Do wykonania tego typu koszyczka będziecie potrzebować rurek z papierowej wikliny, kleju Wikol i Magic (lub podobnego szybko klejącego) oraz kartonika.


Do kartonika przyciętego do żądanej wysokości doklejamy rurki osnowy skręcone z papieru ksero. 
W tej czynności świetnie sprawdza się klej Magic, gdyż wystarczy tylko chwilkę przytrzymać i rureczka jest przyklejona.  Odległość między rureczkami to około 1,5 centymetra.


 Efektem powyższego działania powinien być taki oto "jeżyk":


Osnowa dosycha a my możemy zająć się częścią kartonową . 
W brązowym koszyczku ścianki zostały oklejone gazetowymi rureczkami.
Wikolem smarujemy wąski paseczek kleju i raz po raz naklejamy rurki na kartonik.


 Troszkę z tym pracy, gdyż rurki powinny być naklejone równiutko i w miarę możliwości poziomo.


Teraz możemy zacząć pleść. Splot tradycyjny, ósemkowy.


Kiedy koszyczek jest wystarczająco wysoki zaginamy rurki, którymi pletliśmy do środka koszyka. Później można je przyciąć tuż przy wyplecionej ściance.


Górne zakończenie to pojedynczy warkocz, który wykonujemy następująco:

Pierwszym krokiem jest zagięcie każdej rurki osnowy w dół, zahaczając o rurkę kolejną.


 Drugi etap to zagięcie tychże rureczek w górę.


A w trzecim kroku znów zaginamy rurki w dół wkładając je w "oczko" powstałe w wyniku poprzednich ruchów.


"Oczko" pokazuję paluchem:


Jeszcze tylko przyciąć wystające końcówki i splot zakończony.


 Koszyczek zielony został wypleciony splotem z trzech rurek. Zaczyna się go właśnie tak:


Pierwszą rurkę przekładamy przez dwie rurki osnowy i dopiero zaplatamy.


Kolejną rurkę identycznie, znów zaplatamy po dwóch rurkach osnowy.


I tak dalej, i tak dalej...


...aż do osiągnięcia wymaganej wysokości.
I znów jak w pierwszym koszyku końcówki rurek, którymi pletłyśmy zaginamy do środka koszyka.


Zakończenie koszyczka wykonujemy tak, jak poprzednio - pojedynczym warkoczem.


Karton drugiego koszyka też okleiłam gazetowymi rurkami, ale tylko w połowie.



 Ponieważ nasze koszyki mają niezbyt ładne dno...


 wycięłam z kartonika dwa kwadraty i wkleiłam do środka.

Tak wyglądają przed malowaniem:


A tak po malowaniu. 

Najpierw zieloną i kasztanową bejcą rustykalną pomalowałam części plecione.
Następnie resztkami farb, które zbieram po malowaniu od wszystkich znajomych wymalowałam kartonowe środki pojemniczków i nieco jaśniejszymi odcieniami części na zewnątrz.

Całość jeden raz pociągnęłam wodnym lakierem.


Moje koszyczki są nieco smutne więc ozdobiłam je decoupagem. 
Wybrałam kwiatowe serwetki, które tło mają w kolorze zbliżonym do kolorów pojemniczków.


Oddzieliłam wierzchnią warstwę i aby nie wycinać dokładnie kwiatków zastosowałam sposób dobrze znany wszystkim decoupażystkom.
Otóż jeśli tło serwetki jest podobna do tła miejsca, na które nakleimy wzór wokół kwiatka cieniutkim pędzelkiem zamoczonym w wodzie robimy obrys motywu.


Teraz delikatnie wydzieramy kwiatek z reszty serwetki.


Tak robimy z pozostałymi motywami korygując kształt naszych wydzieranek paznokciem !


Aby nakleić wzór na koszyczek musimy najpierw rozrzedzić nasz wikol do konsystencji śmietany (lub użyć specjalny klej do decoupagu). Teraz delikatnie przykładając motyw w wybrane miejsce szerokim pędzlem posmarować go sporządzonym roztworem wikolowym. 

Pamiętajcie aby zawsze prowadzić pędzel wzdłuż rureczek, nigdy w poprzek gdyż serwetka zwyczajnie się porwie.



Po wyschnięciu kleju można całość jeszcze raz polakierować dowolnym lakierem i ozdobić.
Moje pojemniczki dostały kolorowe kokardki.