wtorek, 3 marca 2015

Różowy kosz i króliczek

Witam

Oj jak już blisko Wielkanoc ! Każdy rękodzielnik Wam to powie bo co to jest dla twórców 4 tygodnie - strrrrrasznie mało czasu na przygotowanie oferty wielkanocnej ! 
A Wielkanoc to dla plecionkarzy żniwa :)

Wbrew oczekiwaniom nie pokażę ani kur, ani zajęcy ani nawet koszyków na jajeczka - dziś mam dla Was 

Różowe, wielkie pudło z królikiem !!!

A co tam, dziś składam hołd słodkim dziewusiom i wszystkim, którzy kochają słodkie, lizakowe kolorki.
I żeby było wielkanocnie na wieczku osiadł króliczek - bardzo dziewczyński.

 

Kosz naprawdę wielki i naprawdę różowiutko-słodziutki . Po raz pierwszy no malowania użyłam pigmentu rozpuszczonego w wodzie. Fajnie się sprawdza, ale mało ekonomiczny = prawie pół buteleczki zużyłam.

A za kilka dni wersja zieloniutka  - też wielka i zającowa :)

pozdrawiam

sobota, 28 lutego 2015

Zamówione kury

Witam

Żeby nie było, że nic nie plotę... Zamówione kury i jeden wianuszek do samodzielnego ustrojenia.

A kolejne zamówienia się produkują...














pozdrawiam

poniedziałek, 23 lutego 2015

Kosz na 80-te urodziny

Witam

Po raz pierwszy stanęłam przed wyzwaniem wykonania kosza, który pomieści 80 róż - na osiemdziesiąte urodziny pewnej bardzo kochanej Babci.
Prawdę powiedziawszy nie za bardzo wiedziałam, jak duży powinien to być kosz i bardzo się cieszę, że wycelowałam z rozmiarem.
Mało miałam czasu na wykonanie zlecenia, wiec o poprawkach nie mogło być mowy.

Zrobienie 80 różyczek to całe popołudnie i wieczór dnia pierwszego. Oprócz kilku środkowych każdy jeden kwiatek otrzymał zaostrzony patyczek (by łatwo wbijał się do styropianu), który przykleiłam do kwiatka klejem na gorąco. Kwiatki na środku kosza kleiłam wprost do styropiany, pozostałe układałam wbijając raz po raz w styropian. Zewnętrzne róże dodatkowo podkleiłam do rantu kosza - lubię solidność.

Do bukietu użyłam kwiatów w dwóch kolorach: czerwonym i bordowym. Na przytwierdzone kwiaty dałam ciemno-zielony sizal i listki wykonane z papierowej wstążki:


Sam kosz to standardowa plecionka z kartonowym, owalnym dnem, miejscem na wstążkę i solidna rączką. Pomalowana na jasny, słomkowy kolorek.


Praca leci właśnie do osoby zamawiającej - niech cieszy oczy ukochanej Babci!

pozdrawiam

sobota, 21 lutego 2015

Katastrofa

Kochani


Jak widzicie udało się odzyskać zdjęcia na blogu !!!!! 
Wszystkim Dobrym Duszkom bardzo dziękuję za pomoc, podpowiedzi i trzymanie kciuków - bez Was nie dałabym rady !!!!!

Jestem mądrzejsza o sporo wiedzy, będę ostrożnie usuwać cokolwiek z netu i bardzo się cieszę, że mam tu tak wiele życzliwych osób.

Jak już pewnie zauważyliście nie ma na blogu ani jednego zdjęcia.

To niestety moje, głupie, nieświadome działanie spowodowało, że blog wygląda, jak wygląda.

W piątek chciałam zrobić porządek i usunęłam zdjęcia z albumów na Picasie, których tak naprawdę nie używałam do niczego. Nie zastanowiło mnie nawet to, że niektórych albumów nie dało się usunąć.

Okazało się, że były to BARDZO WAŻNE albumy, na których blog przechowywał zdjęcia!!!
 
Zupełnie nie wiem czy mogę je jakoś odzyskać - jestem Z A Ł A M A N A
Piszę to KU PRZESTRODZE - nie usuwajcie albumówi i zdjęć z konta google, które jest powiązane z blogiem.

Może Ktoś z Was miał ten problem i zna wyjście z sytuacji?

Ja pewnie powoli będę odbudowywać wygląd bloga, ale to potrwa... jest mi strasznie przykro...



 Dostałam odpowiedź z forum pomocowego googl'a:


jeśli usuwasz zdjęcia z Picasa to nie będą one widoczne na blogu ponieważ zdjęcia z bloga odzwierciedlają się z Picasa Web, czyli zdjęcie na blogu to te co na Picasa. Działa jak naczynia połączone.
Jeśli masz na tym koncie profil Google+ to możesz odzyskać zdjęcia.
Kliknij: https://plus.google.com/u/0/photos/trash, następnie kliknij  zaznacz wszystkie/wybierz i kliknij na Przywróć.

Przywróciłam zdjęcia ze śmietnika. I co? nadal nie ma ich na blogu choć w albumach już są (nie jestem tylko pewna, czy wszystkie)
pozdrawiam

piątek, 20 lutego 2015

Wielkie kosze do regału

Witam

Całe dwa tygodnie zajęło mi wyplecenie zamówionych czterech identycznych koszy, które miały służyć jako wielkie szuflady do IKEA-owskiego regału.

Wymiary bardzo konkretne: 32x34x34. Niby niewiele, ale przy pleceniu wychodzi prawdziwy rozmiar kosza - to jest  naprawdę spory rozmiar. Na jeden kosz potrzeba około 400 rurek.

Kosze plotłam na wzorniku, który sobie zrobiłam na potrzeby tego zamówienia.
Dół pleciony splotem ósemkowym, potem rancik i splot dziewiarski. Jest zostawione miejsce na palce z przodu plecionki aby kosz łatwiej wysunąć z półki.

 Zdjecia z telefonu - przepraszam za jakość.



Plecenie, choć mozolne, przebiegło bardzo przyjemnie.

Za to z kolorkiem nagrzebałam się jak nigdy!!!

Zamówienie złożone było z koszem-wzornikiem z IKEI. Kolor cos między mlecznym, wanilią i jasnym różem. Odpadała bejca bo to kolor nieosiagalny dla tych produktów. Aby pomalować kosze farbą musiałabym zużyć jej mnóstwo, bo nie lubię niedoróbek i każda szparkę zamalowuję - trzy warstwy farby to minimum! Nie chciałam by kosz ważył tonę (farba + grube rury) więc zdecydowałam się pomalować pierwszą warstwę szarą bejcą a później całość przetrzeć na ten nietypowy niebiały  kolor.

I tak zrobiłam z tym, że za diabła nie mogłam trafić w kolor farby i przetarć jest tam tez ze trzy podejścia.

Wyszło, jak wyszło - nie jest to plecionka, którą pokochałam. 
Kosze mają z przodu zawieszki tekturowe i numeracją wykonaną metodą transferu - to mój nowy fijołek poznać dobrze transfer.

pozdrawiam

poniedziałek, 16 lutego 2015

I jeszcze jeden misiaczkowy

Witam

Trzeci z serii duuuży kosz misiaczkowy. Tak jakoś fajnie plecie się te duże kosze jeden po drugim szczególnie, jeśli używam do tego celu grubych rurek. Grubych - czyli takich skręconych z pasków gazety o szerokości co najmniej 12 centymetrów. Rurki powstałe tą metodą są grubsze niż zwykle, bardziej twarde i nieco dłuższe. Plotąc mamy wrażenie, że kosza przybywa niezwykle sprawnie.

Kosze misiowe zazwyczaj maluję dopiero po wypleceniu - najczęściej jednym kolorem bejcy stawiając na różnorodność splotów. Do bejcy oczywiście dolewam troszkę lakieru i tak pomalowany kosz wymaga tylko jeszcze jednej, korekcyjnej warstwy lakieru - jest sztywny dzięki grubym, mocnym rurkom.

A teraz moja ostatnia praca - wprawne oko dostrzeże splot dziewiarski:






pozdrawiam

wtorek, 10 lutego 2015

A może karmelkowy?

Witam

Lubicie karmelki? Ja bardzo, a od kiedy jestem na diecie to nawet jakoś bardziej... Dlatego na osłodę wygrzebałam karmelkowego misiaka i to on dziś zagra tu główną rolę.


 Kosz duży, w całości pleciony z naprawdę grubych rurek - bardzo przyjemnie się go robi. Zaznaczam, że plotę bez wzornika...


Misio posiada szaliczek - no w końcu zimę mamy!


No tak, było oczywiste że misio i Abunia szybko się zaprzyjaźnią.


pozdrawiam

sobota, 7 lutego 2015

Filiżanki i kwiatki

Witam

Och te moje ukochane różyczkowe bukiety! Uwielbiam je robić!
Dlatego dziś kolejna porcja różyczkowego szaleństwa.

Moje filiżanki dobrze znacie, przy najbliższej okazji dam na nie przepis. Filiżanki zawsze robię tak samo, używając jako wzornik jednej ulubionej miseczki dzięki temu wiem, że kula styropianowa pasować będzie idealnie a do zrobienia bukieciku wykorzystam 17 dużych lub 10 mniejszych różyczek.

Każdy bukiecik otrzymał przybranie z koronki, wstążek i malutkich różyczek. Większość kwiatków ma także sizal lub delikatne "listki" z szyfonu.
















pozdrawiam

piątek, 6 lutego 2015

Fioletowy miś cały do kochania !

Witam

Troszkę oderwę się dzisiaj od kwiatków i dla odmiany pochwalę się najnowszą produkcją koszy na zabawki. 
Powstało ich kilka - na pierwszy rzut proponuję fioletowego misia w serduszka w zielonkawym, owalnym koszu.

Miś użyty do ozdobienia kosza jest nietypowy: polarowy a nie futrzany, w zdecydowanych kolorkach i na dodatek cały w serduszka - trudno go nie pokochać!

Kosz został wypleciony nieco innym niż zazwyczaj splotem przez co ścianki są grube i solidne. Kolorek kosza zbliżony do zielonych serduszek na misiu. Misiaka ozdobiłam wstążeczkami i różyczkami - na pewno spodoba się przede wszystkim dziewczynkom!

Ale dość opisu - zapraszam do oglądania:





Misia pokochała już moja Abunia!

pozdrawiam